Dzisiaj jest

czwartek,
22 października 2020

(296. dzień roku)

Licznik

Liczba wyświetleń:
123346

Statystyki

Brak własnych statystyk

Wyszukiwanie

Parafia

RODZINA JAKO PODMIOT GODNOŚCI  I FUNKCJI PROFETYCZNEJ

IDZCIE I GŁOŚCIE

 

3.1. Profetyczne oblicze rodziny

Zjawisko proroctwa, brane od strony zewnętrznej, nie jest czymś wyjątkowym i charakterystycznym tylko dla Izraela, gdyż w wielu religiach starożytnych występowały podobne fenomeny. Miały one najczęściej charakter widzeń i wyroczni. Wśród ludów starożytnego Wschodu wszędzie można ”spotkać” wróżbitów (por. Lb 22,5n; Dn 2,2; 4,3n), o których sądzono, że mają do spełnienia jakąś misję powierzoną im przez samo bóstwo. W pierwszej Księdze Królewskiej jest np. mowa o prorokach Baala, pokonanych w końcu przez Jahwe; (Krl 18,20-40).  Egipt miał swoich ”mędrców”, Babilonia swoich ”widzących”.

W pewnym okresie dziejów Izraela powstał socjalny urząd proroka, który – obok urzędu królewskiego, kapłańskiego – stanowił integralny element społeczności izraelskiej , to jednak profetyzm w ścisłym tego słowa znaczeniu był rezultatem  powołania, a więc darem Boga i przedmiotem obietnicy (Pwt 18,14-19).[1]  Najczęstszym terminem na określenie proroka w Starym Testamencie było słowo ”nabi”. Prorok[2] to przede wszystkim człowiek powołany przez Jahwe, nieraz wbrew swej woli, i występujący w Jego imieniu. Prorocy są ”ustami Boga”(1Krl 8,15; Iż 30,2), a ich słowa są ”słowami Jahwe” (Iż 51,16; Jr 1,9).[3] Tytuł  ”prorok” został nadany już Abrahamowi, ale stało się to dość późno (Rdz 20,7). ”Gdy zaś chodzi o Mojżesza, tego autentycznego wysłannika Boga (Wj 3-4),  to jest on źródłem profetyzmu w ogóle (Wj 7,1; Lb 11,17-25), a zatem czymś więcej niż prorokiem (Lb 12,6-8).[4]

 


Wszystkie powołania starotestamentowe mają za swój przedmiot posłannictwo: jeżeli Bóg powołuje, to w tym celu, aby obdarzyć jakimś posłannictwem. Abrahamowi (Rdz 12,1), Mojżeszowi (Wj 3,10.16), Amosowi (Am 7,15), Izajaszowi (Iż 6,9), Jeremiaszowi (Jr 1,7), Ezechielowi (Ez 3,1.4) – wszystkim powtarza to samo polecenie: Idź! Powołanie jest apelem, jaki Bóg kieruje do człowieka, którego sobie wybrał i którego przeznacza do jakichś specjalnych zadań w ramach Swego planu zbawienia i w związku z przeznaczeniem wybranego ludu. Tak więc u źródeł powołania znajduje się wybranie Boże, jego celem zaś jest wypełnienie określonej woli Bożej. Lecz powołanie ”odrzuca” coś do wybrania, jak i do posłannictwa. Tym elementem nowym jest apel osobisty skierowany do najgłębszych warstw świadomości danej osoby – wspólnoty zmieniający zasadniczo jej całe istnienie, nie tylko gdy chodzi o warunki zewnętrzne, lecz także o samo jej wnętrze; jest to zmiana, wskutek której powołany – powołani,  staje się innym człowiekiem – inną wspólnotą.

Czy Izrael otrzymał jakieś powołanie? Powołanie w znaczeniu potocznym – oczywiście tak. ”W znaczeniu ściśle biblijnym – mimo iż cały lud nie może być, rzecz jasna, traktowany jako konkretna jednostka i nie może tak jak owa jednostka reagować, to jednak Pan Bóg postępuje z Izraelem tak jak z tymi, których powołuje.

To prawda, że przemawia do ludzi przez pośredników, zwłaszcza przez Mojżesza ale pominąwszy tę różnicę, wynikającą z samej rzeczy – powołanie Izraela posiada wszystkie cechy prawdziwego powołania”,[5] podobnie jak powołanie małżeństwa i rodziny. Przymierze jest przede wszystkim wezwaniem od Boga, słowem skierowanym do serca. W Prawie i u Proroków owo wołanie Boże rozbrzmiewa bez przerwy: ”Słuchaj Izraelu (Pwt 4,1; 5,1; 6,4; 9,1; Ps 50,7; Iż 1,10; 7,13; Jr 2,4). Słowa te zobowiązują lud do życia oddzielnie, do egzystencji, za którą sam Bóg czyni się odpowiedzialnym (Wj 19,4).

Każde powołanie jest zarazem posłannictwem. W objawieniu biblijnym, idea posłania pozostaje w ścisłym związku z historią zbawienia i zakłada pozytywne wezwanie Boga, ujawnione bardzo wyraźnie w każdym konkretnym przypadku. Przedmiotem posyłania mogą być tak całe społeczności, jak i jednostki,. Idea posyłania pozostając w związku z  ”przeznaczeniem” i powołaniem, jest wyrażona za pomocą terminów skupiających się dokoła czasownika ”wysyłać”.[6]

            Ideą posłannictwa Bożego można dostrzec najwyraźniej w działalności proroków (por.Jr 7,25), z których pierwszym jest Mojżesz. ”Wysyłam cię…” Te słowa znajdują się w samym centrum powołania prorockiego (por.Wj 3,10; Jr 1,7; Ez 2,3n). Na apel Boży każdy z proroków odpowiada według osobistego temperamentu (por.Iz 6,8; Jr 1,6). Świadomość otrzymania osobistego posłannictwa od Boga stanowi rys istotny, każdego prawdziwego proroka. Wszystkie misje wysłanników Bożych pozostają w ścisłym związku z Bożym planem zbawienia. Prorocy są posłani po to, by nawracać serca ludzi, zapowiadać kary albo przekazywać ludziom obietnice Boga. Ich rola wiąże się ściśle ze słowem Bożym: do nich właściwie należy przekazywać ludziom słowo Boże.

            Czy należy mówić o posłannictwie narodu Izraelskiego? Tak, jeśli się ma na myśli ów ścisły związek, jaki istnieje zawsze pomiędzy posłaniem a powołaniem. Powołanie Izraela określa bowiem jego posłannictwo w planach Bożych. Wybrany spośród wszystkich narodów, jest on ludem poświęconym Bogu, ludem obarczonym misją służenia Bogu (Wj 19,5n). Nie jest powiedziane, że spełnia on tę funkcję w imieniu innych narodów. Lecz w miarę jak dokonuje się rozwój objawienia, przepowiadanie prorockie przewiduje takie czasy, kiedy to wszystkie narody połączą się razem ażeby uczestniczyć w kulcie Boga jedynego (por.Iz 2,1 nn; 19,21-25; 45,20-25;, 60): Izrael jest więc powołany do tego by być ludem – pochodnią dla całej ludzkości. Podobnie jeśli jest on depozytariuszem planu zbawienia, to z poleceniem, by doprowadzić wszystkie narody do udziału w tych planach: idea ta kryje się w postaci embrionalnej już w powołaniu Abrahama (Rdz 12,3); precyzuje się ona bardziej, w miarę jak objawienie odsłania coraz wyraźniej zamiary Boga.[7] Od czasów niewoli Izrael uświadomi sobie w pełni doniosłość swego posłannictwa.[8] Czuje się sługą Jahwe, posłanym przez Niego z pewnymi poleceniami (Iz 41.9). Wobec narodów pogańskich Izrael jest świadkiem Boga. Ma on możliwość owym narodom uznanie Jahwe za Boga jedynego (Iz 43,10.12; 44,8) i przekazać światu odwieczną światłość Prawa (Mdr 18,4). Tak więc powołanie jedynego narodu przekształca się uniwersalizm religijny. Nie chodzi już o to, by panować nad narodami pogańskimi (Ps 47,4) lecz żeby je nawrócić. W ten sposób Lud Boży otworzy dostęp do swego łona także prozelitom (Iz 56,3.6n). Odczuje się nowe tchnienie, które powieje przez całą literaturę świętą: Księga Janasza przedstawia przypadek misji prorockiej skierowanej do pogan, a w Księdze Przysłów wysłannicy Mądrości Bożej zapraszają według wszelkiego prawdopodobieństwa, wszystkich ludzi na ucztę (Prz 9,3 nn). Izrael zmierza wreszcie do tego by stać się narodem misjonarzy.

            Temat posłannictwa Bożego odnajdujemy eschatologii prorockiej, która stanowi już bezpośrednie przygotowanie do Nowego Testamentu. Tak więc jest to posłannictwo Sługi Jahwe uznanego za  ”przymierze narodu i światłość dla pogan” (Iz 42,6 n; por.49,5 n); jest to misja tajemniczego Proroka posłanego przez Jahwe, aby przyniósł ”Dobrą Nowinę ubogim” (Iz 61,1 n); misja zagadkowego posłańca, który przygotowuje drogę przed Bogiem (M13,1), i nowego Eliasza (M 3,23); misja pogan nawróconych i mających ukazać własnym braciom chwałę Boga (Iz 66,19n). Nowy Testament pokaże, jak mają się wypełnić Pisma. W dialektyce starotestamentalnego profetyzmu zawarty jest rys mesjanistyczny nawiązujący do przyszłego Mesjasza, Pana i Zbawcy. Będzie On szczytem wszystkich proroctw i wypełnieniem wszystkich profetycznych przepowiedni.

            Klamrą spinającą proroctwa Starego Przymierza z nowo testamentalnymi jest Jan Chrzciciel, wielki prorok, o którym Jezus powie, że jest on nawet ”więcej niż prorok” (Łk 7,27). Jan zwiastuje zmiłowanie Jahwe, świadczy o wypełnianiu się proroctw i wskazuje Tego, który jest ich wypełnieniem. O Chrystusie można powiedzieć, że jest to jedyny Prorok, ponieważ wszyscy dotychczasowi prorocy wypełniali swoje posłannictwo przez to, co mówili i czynili, ”Jezus jest przede wszystkim prorokiem przez to, Kim jest. Jego człowieczeństwo jest żywym znakiem  Bóstwa. Dlatego nie musi mówić, ani czynić, prorokuje przez to, że jest – jest Bogiem – Człowiekiem”.[9] Jego losy są spełnieniem wszystkich proroków.

            Z teologicznego punktu widzenia istotnym elementem funkcji prorockiej jest pośrednictwo między Bogiem objawiającym swoje zamiary i plany a światem. Jest proroctwo więc obok kapłaństwa jedną z dwóch funkcji pośrednika. Jeżeli jednak w kapłaństwie kierunek pośredniczenia przebiega od człowieka do Boga, to w proroctwie – odwrotnie – od Boga ku ludziom. Wszystkie proroctwa biorą swój początek w sensie genetycznym z profetyzmu Chrystusa,[10] tak samo wszyscy inni prorocy są prorokami jedynie przez udział w profetycznym posłannictwie Jezusa z Nazaretu.

            Posłannictwo Jezusa Chrystusa znajduje swoje przedłużenie w misji Jego wysłanników, owych Dwunastu, którzy z tej racji nazywani są apostołami. Jeszcze za swego życia Jezus wysłał ich przed sobą (por. Łk 10,1), aby głosili Ewangelię i uzdrawiali (Łk 9,1), to znaczy by czynili to, co stanowiło przedmiot Jego własnego posłannictwa. Posłannictwo apostołów wiąże się ściśle z misją samego Chrystusa. ”Jak Ojciec mnie posłał tak i Ja was posyłam” (J 20,21). Słowa te ukazują w całej pełni sens ostatecznego rozesłania Dwunastu przez Chrystusa zmartwychwstałego: ”Idźcie”. ”Wszyscy Ewangeliści kończą opis spotkania zmartwychwstałego ze swymi Apostołami nakazem misyjnym: ”Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. =Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody … A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata = (Mt 28, 18-20; por. Mk 16, 15-18;Łk  24,46-49; J 20,21-23)”; (RM 22). Pójdą tedy głosić Ewangelię (Mk 16,15), zdobywać nowych uczniów wśród wszystkich narodów (Mt 28,19), nieść wszędzie świadectwo (Dz 1,8). W ten sposób Syn w swoim posłannictwie, dzięki misji apostołów i Kościoła, dosięgnie ostatecznie wszystkich ludzi. Jak wspominano wcześniej dzięki powołaniu Jezus gromadzi wokół siebie Dwunastu (Mk 3.13) i sprawia, że inni również słyszą analogiczny apel (Mk 10,21; Łk 9,59-62); zresztą całe Jego nauczanie ma w sobie coś z powołania: jest to apel do naśladowania Go na drodze, której sekret zna jedynie On sam: ”Jeśli kto chce pójść za mną… (Mt 16,24; por. J 7.17). Kościół pierwotny bardzo wcześnie swoje istnienie uznał za wynik powołania, także ten o którym dziś mówimy że jest Domowym Kościołem, urzeczywistniającym się w każdym chrześcijańskim małżeństwem i rodziną .

            Powołanie i posłannictwo świeckich – a zatem rodzin – wynika z samej natury Kościoła. Komunia – wspólnota wyznawców Chrystusa ma powierzoną sobie jedną jedyną misję: świadczenie o Panu. Jest to wspólna wynikająca z samej wiary, misja wszystkich chrześcijan. Tę jedyną misję mają oni spełniać współdziałając ze sobą, a przede wszystkim zobowiązani są tworzyć jedną wspólnotę  - Komunię Kościół.[11] Świeccy, duchowni, zakonnicy – w tej mierze, w jakiej będą miłującymi się wzajemnie braćmi i siostrami, w jakiej będą miłować i służyć innym – spełnią swoją misję – a zatem misję Kościoła.                                                                   Wierząc i troszcząc się w miłości, by być jednością, stają się wszyscy razem miejscem uwielbionego Pana i Jego Ducha. ”Z jedności chrześcijan z      Chrystusem wywodzi się jedność między chrześcijanami, wszyscy oni bowiem są pędami jednej Winorośli, czyli samego Chrystusa. Jezus ukazuje tę jedność jako cudowne odbicie i tajemnicze uczestnictwo w miłości, która łączy w jedno Ojca, Syna i Ducha Świętego” (ChL 18). I o tę jedność prosi On w swej modlitwie: ”Aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał” (J 17,21). Można powiedzieć, że Kościelna Wspólnota jest ”jednością, = organiczną =, analogiczną do jedności żywego i sprawnego ciała. Odznacza się ona w istocie współistnieniem wielorakich powołań i stanów, tajemnic, charyzmatów i zadań, które choć różne, są w stosunku do siebie komplementarne. Ta różnorodność i komplementarność sprawia, że każdy świecki pozostaje w relacji do całego ciała i sam wnosi do niego swój własny wkład” (ChL 20).

            Encyklika ”Dominum et Vivificantem” mówi zaś tak ”Czas Kościoła rozpoczął się wraz z =przyjściem= czyli zesłaniem Ducha Świętego na Apostołów, zgromadzonych w jerozolimskim wieczerniku wespół z Maryją, Matką Pana (por. Dz 1,14). Czas Kościoła rozpoczął się z chwilą, gdy owe obietnice i zapowiedzi, które tak wyraźnie odnosiły się do Pocieszyciela, do Ducha Prawdy, zaczęły z całą mocą i oczywistością wypełniać się na Apostołach przesądzając o narodzeniu się Kościoła. Mówią o tym w wielkiej obfitości i na wielu miejscach Dzieje Apostolskie” (DV 25). Z chwilą ”przyjścia” na świat Ducha Świętego, obserwujemy następujące zjawiska, a mianowicie to, że ”Kościół codziennie rodzi Kościół”. ”Tak więc kościelna komunia jest darem, wielkim darem Ducha Świętego” (ChL 20). To Duch Święty daje posłannictwo i nikt przeto nie może pozostać sam i ”odizolować się duchowo od wspólnoty, lecz musi żyć w nieustannym kontakcie z innymi, z mocnym poczucie, braterskich więzi, przepełniony radością płynącą z jednakowej godności oraz świadomy wspólnej odpowiedzialności za to, by wielki skarb otrzymany w dziedzictwie wydał owoce” (ChL 20). Dlatego też aby te owoce były obfite ”Duch Pański obdarza świeckiego, podobnie jak i innych ochrzczonych licznymi charyzmatami” (ChL 20-25).[12]

Charyzmaty domagają się od tych, którzy je otrzymali budowania całego Kościoła. Duch bowiem pobudza wierzących by stawali się świadkami Chrystusa (por. RM 26-27).

”Komunia rodzi komunię i w samej swej istocie przyjmuje kształt komunii misyjnej. (…) Komunia i misja są ze sobą głęboko związane przenikają się i nawzajem implikują tak dalece, że komunia jest równocześnie źródłem i owocem misji: komunia jest misyjna, misja zaś służy komunii. Zawsze jeden i ten sam Duch gromadzi i jednoczy Kościół oraz posyła go, aby głosił Ewangelię =aż po krańce ziemi+ (Dz 1,8). (…) Misja Kościoła wynika z samej jego natury, otrzymanej od Chrystusa, (…).

Celem owej misji jest to, aby wszyscy ludzie poznali i przeżyli =nową= komunię: weszła ona w historię świata przez Syna Bożego, który stał się człowiekiem” (ChL 32). Dlatego też świeccy jako członkowie Kościoła ”posiadają powołanie i misję głoszenia Ewangelii” (ChL 33). Jedność i różnorodność misji spełnianej przez chrześcijan wyraża się  w sakramentach chrztu – bierzmowania – Eucharystii, a także w sakramentach święceń i małżeństwa.[13]

Uczestnictwo ludzi świeckich w ”potrójnym urzędzie Chrystusa – Kapłana, Proroka i Króla rozpoczyna się wraz z namaszczeniem Chrztu, rozwija przez Bierzmowanie, w Eucharystii zaś znajduje dopełnieni: pełne mocy oparcie. Udział ten jest udziałem poszczególnych świeckich, jako tych, którzy tworzą jedno Ciało Pańskie” (ChL 14).

Zarówno listy św. Pawła i św. Piotra jak i Dzieje Apostolskie świadczą o tym, iż od początku cały Lud Boży, a więc także i laikat – rodzina – sprawował  swoje profetyczne posłannictwo.

Szczególnie List do Rzymian, zwłaszcza jego 16 rozdział jest dobitnym świadectwem wielkiej roli chrześcijan w prorockiej misji Kościoła.[14]  Warto zauważyć, że taka optymalna sytuacja istniała aż do końca IV wieku.[15] Trzeba jednak ”przyznać ze smutkiem że już w V wieku, następuje wyraźne ograniczenie uprawnień laikatu. Ograniczenie to będzie nieustannie, z małymi tylko wyjątkami, wzrastać aż zaprowadzi do zmonopolizowania profetycznej funkcji na korzyść hierarchii”.[16] Posłannictwo świeckich chrześcijan należy integralnie do misji, jaką na tym świecie spełnia Kościół Chrystusowy. Refleksja nad posłannictwem świeckich, a szczególnie nad posłannictwem rodziny powinna być podejmowana w teologii i winna być konsekwentnie realizowana jako priorytetowy elementem eklezjologii.[17] A że Kościół istnieje w historii, zatem sprawa posłannictwa świeckich, tak jak przedstawia się ona naszym oczom, może być jedynie zrozumiana w kontekście współczesnej teologii Kościoła. Kościół bowiem nie tylko prowadzi misje, Kościół sam jest misją, jest posłannictwem, ostatnim ogniwem w łańcuchu tych posłań. ”Jak Mnie posłał Ojciec tak i Ja was posyłam” (J 20,21) powiedział Chrystus do swego Kościoła.[18]

            W drugiej połowie XIX wieku świeccy chrześcijanie podejmują obronę praw Kościoła i praw chrześcijan w laicyzujących się państwach europejskich o rządach antyklerykalnych, jeśli nie antychrześcijańskich. To spontaniczne zaangażowanie świeckich chrześcijan w życiu publicznym współczesnych społeczeństw zyskuje nie tylko oficjalną aprobatę, lecz także swoiste ramy instytucjonalne w utworzonej przez papieża Piusa XI Akcji Katolickiej. Jest to elitarna organizacja katolicka. Obejmująca świeckich chrześcijan – kobiet i mężczyzn, dorosłych i młodzież, których zadaniem jest wspierać duchownych, szczególnie biskupów w ich działalności.[19] Ujęcie takie implikowało przekonanie, że za wypełnienie misji Kościoła odpowiedzialni są tylko duchowni, którym świeccy powinni – w miarę rozumienia swego powołania i w miarę wyrażanych przez duchowieństwo potrzeb – służyć pomocą.

            Papież Pius XII w encyklice ”Mystici corporis” (1943), a później w przemówieniach na dwóch światowych Kongresach Apostolstwa Świeckich (1951, 1957), odchodzi od takiego instytucjonalnego patrzenia na Kościół, w którym jedynie duchownych obciążano by odpowiedzialnością za jego działanie.[20] Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa, którego wszyscy ochrzczeni są członkami i komórkami i jak w sprawnym organizmie wszystkie komórki winny być żywe, tak w organizmie Kościoła wszyscy winni być aktywni i odpowiedzialni ”Wy jesteście Kościołem” – mówi papież Pius XIII do świeckich wiernych. Kto by rozróżnił w Kościele element aktywny (duchowni) i element pasywny (pozostali wierni) – ten nie rozumiałby istoty Kościoła. A zatem, tak jak wszyscy są za ów Kościół, za przekazywanie powierzonej przez Chrystusa misji, odpowiedzialni. Sami duchowni nie mogą jej realizować. Świeccy chrześcijanie mają nie tylko obowiązek pomagać duchownym w wypełnianiu ich zadań, ale mają do spełnienia własną rolę, w której nie może ich nikt zastąpić. W sercach bowiem wszystkich wierzących winy znaleźć oddźwięk słowa św. Pawła: Biada im, gdybym nie głosił Ewangelii (1Kor 9,16).[21]

            Kościół – Komunia ma do wypełnienia misję daną przez Chrystusa ”Idźcie i nauczajcie wszystkie narody…” (Mt 28,19). Słowa te nie odnoszą się tylko do Apostołów i ich następców, lecz do wszystkich wierzących. Wszyscy w komunii Kościoła mają spełniać ”jedno” posłannictwo.[22] Tym posłannictwem jest głoszenie światu dobrej nowiny o zbawieniu danym w Jezusie Chrystusie.

3.2. Udział laikatu – rodziny – w proroczej funkcji Chrystusa

Prorocka funkcja wiernych wywodzi się z posłannictwa całego Ludu Bożego, a ostatecznie z prorockiego urzędu Chrystusa (por. KK 12,35; DK 2). Pismo święte raczej rzadko wspomina o prorockim posłannictwie Chrystusa. Sam Chrystus wspomina o prorockim posłannictwie Chrystusa. Sam Chrystus w odpowiedzi danej Herodowi mówi o sobie jako proroku: ”niemożliwe, aby prorok zginął poza Jerozolimą” (Łk 13,33). A według Ewangelii św. Mateusza, Jezus będąc w Nazarecie, powiedział do swoich: ”Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu prorok może być lekceważony” (Mt 13,57). W Dziejach Apostolskich (3,22; 7,37) Chrystus jest wyraźnie nazywany prorokiem zapowiedzianym w Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 18,15.19; Kpł 23,29): ”wzbudzi wam Pan proroka, spośród braci naszych (Pwt 18,15.19).

Sobór Watykański II wiąże prorocką rolę wiernych z urzędem Chrystusa:[23] ”Chrystus, Prorok wielki, który zarówno świadectwem życia jak i mocą słowa głosił Królestwo Ojca, pełni swe prorocze zadanie aż do objawienia się chwały – nie tylko przez hierarchię, która naucza w Jego imieniu i Jego władzą, ale także przez świeckich, których po to ustanowił świadkami oraz wyposażył w zmysł wiary i łaskę słowa (por.Dz 2,17-18; Ap19,10), aby moc Ewangelii jaśniała w życiu codziennym, rodzinnym i społecznym” (KK 35; pot.ChL 14).

W proroczej funkcji Chrystusa uczestniczą wszyscy bez wyjątku wierni na mocy sakramentów Chrztu i Bierzmowania. Do jej istoty należy objawienie światu Boga i Jego woli i dawanie o tym świadectwa zarówno słowem jak i życiem. Na mocy darów otrzymanych w tych sakramentach, wszyscy członkowie Ludu Bożego są zobowiązani do ogłaszania światu, w miejscu i czasie wyznaczonym im przez Opatrzność,[24] ”wielkich wydarzeń zbawienia” (1P 2,9). Inaczej mówiąc, wzorem wielkich proroków biblijnych mają być świadkami Boga ludźmi i światem. Bardzo charakterystyczne jest w wypowiedzi Soboru to, że wskazuje on na element eschatologiczny jako istotny dla posłannictwa profetycznego, gdy poucza, iż świeccy ”okazują się synami obietnicy, jeśli mocni w wierze i nadziei wykorzystają czas obecny (por.Ef 5,16; Kor 4,5) i w cierpliwości oczekują przyszłej chwały (por.Rz 8,25)” (KK 35). Chodzi więc o to przede wszystkim, by świeccy wierni stali się – jak dalej określa Sobór - ”potężnymi głosicielami wiary w rzeczy, których się spodziewają (por.Hbr 11,1)” (KK 35). Na wzór wielkich proroków biblijnych ”nadziei tej nie powinni ukrywać w głębi serca, lecz dawać jej stale wyraz swym postępowaniem oraz walką = przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw złym duchom = (Ef 6,12), także przez formy życia świeckiego” (KK 35). W ten sposób świeckich chrześcijanin jako prorok ”przykładem i świadectwem swoim przekonuje świat o grzechu i oświeca tych, co szukają prawdy” (KK 35).

            Profetyczne powołanie laikatu z samej swej natury ma wymiar społeczny. Być prorokiem, to także, a może przede wszystkim być apostołem, świadkiem. Powszechne w Kościele zobowiązanie do apostołowania wynika, w świetle doktryny soborowego, z wszczepienia wiernych w Chrystusa (por.DA 3). Zlecenia jakie otrzymali uczniowie Jezusa przed Jego odejściem z tej ziemi: ”gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie, w całej Judei, i w Samarii i aż po krańce ziemi” (Dz 1,8), ma – w ujęciu soborowym – charakter powszechny. Wszystkim wiernym ”nałożony zostaje wspaniały obowiązek przyczyniania się do tego, aby wszyscy ludzie na całym świecie poznali i przyjęli boskie orędzie zbawienia” (DA 3). Apostolski obowiązek dawania świadectwa o Chrystusie spoczywa na całym Ludzie Bożym: zarówno na hierarchii, jak i na wiernych świeckich.[25] Cały Kościół jest apostolski, czyli posłanniczy. Apostolstwo jest nie tylko przymiotem Kościoła jako całości, ale także przymiotem wszystkich jego członków i grup czy stanów w Kościele.[26] Nazwa apostoł przylgnęła nie tylko na Dwunastu, ale i do ich następców oraz pomocników, a nawet do wszystkich chrześcijan w ogóle.[27]

            Gdy chodzi o tak rozszerzoną treść nazwy apostoł to już w okresie patrystycznym uważano to za ideał, by wszyscy chrześcijanie stali się apostołami lub upodobnili się do apostołów. Do tego ideału należy zmierzać, aby wszyscy uświadomili sobie obowiązek apostolski. Obowiązek ten wynika z łączności z Chrystusem. W tym znaczeniu apostolstwo jest czymś nieodłącznym od chrześcijaństwa w ogóle. Utożsamia się z życiem w pełni chrześcijańskim, dlatego jest ono podstawowym typem, czy formą wszelkiego apostolstwa w Kościele. Na tym podstawowym apostolstwie opiera się zarówno apostolstwo hierarchiczne, jak i apostolstwo ludzi świeckich i zakonników.

”Sam Pan przez ten Sobór święty zaprasza ponownie wszystkich świeckich, by z każdym dniem coraz ściślej się z Nim jednoczyli, a uważając Jego sprawę za swoją własną (por.Flp 2,5), zespolili się w Jego zbawczym posłannictwie; wysyła On ich znowu do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam ma przyjść (por.Łk 10,1); wzywa aby przez różne formy i metody jedynego apostolstwa Kościoła, które trzeba ustawicznie dostosowywać do nowych potrzeb czasu, okazali się Jego współpracownikami, wyróżniającymi się zawsze w pracy Pańskiej, widząc, że ten trud ich nie jest daremny w Panu (por.1 Kor 15,58)” (DA 33).

            Według soborowej nauki, cały Kościół jest posłanniczy czyli apostolski, ”ponieważ swój początek bierze według planu Ojca z posłania Syna i z posłąnia Ducha Świętego” (DM 2;por. KK 3,4). Kościół powstał do życia w tym celu, by szerząc Królestwo Chrystusowe po całej ziemi ku chwale Ojca, uczynić wszystkich ludzi uczestnikami zbawczego odkupienia i by przez nich skierować cały świat rzeczywiście do Chrystusa (DA 2). Cała działalność Kościoła zmierzająca do tego celu nazywa się apostolstwem, które Kościół sprawuje przez wszystkie swoje członki (DA 2). Sobór naucza także, iż ”powołanie chrześcijańskie jest z natury swojej powołaniem do apostolstwa” (DA 2). A wynika to stąd, że całe życie Kościoła, jak i życie poszczególnych chrześcijan, nosi na sobie znamię apostolskości.[28]

            Kiedy papież Jan XXIII zapowiedział, z następnie zwołał w 1962 roku Sobór Watykański II, jako cel wyznaczył mu przystosowaną odnowę (accommodate renovatio). Rozumiał przez to: dostosowanie Kościoła do zmiennych i ciągle się zmieniających warunków (aggiornamento); miał na uwadze zarówno reformę wewnętrznego życia Kościoła, jak i jego zewnętrznej działalności. Sobór podjął te obydwa zadania i wyraził je w swoich dokumentach.[29]

            Wszystkie prace Soboru, uwieńczone 16 dokumentami,  zmierzały w podwójnym kierunku dostosowanej odnowy Kościoła: ad intra oraz ad extra.[30] Ponieważ Kościół przedłuża zbawcze posłannictwo Chrystusa – Głowy Ciała Mistycznego – to nic dziwnego, że zasadnicze apostołowanie Jezusa znajdują swój wyraz i zastosowanie w apostolstwie Kościoła. Nic też dziwnego, że Kościół dzieli losy Chrystusa,[31] ciągle się rodzi i ciągle umiera i zmartwychwstaje. Apostolstwo Kościoła ma wieloraki charakter.[32] W toku dotychczasowych wywodach można było zauważyć, że nazwa i pojęcie ”apostoł” i ”apostolstwo” było i jest stosowane w odniesieniu do wielu różnych osób, ich posłannictwo i działalność.

            Niełatwą jest rzeczą opisać, choćby tylko w zarysie, współczesny stan prorockiego zaangażowania, które może przybierać najrozmaitsze formy (por.ChL 28). Trudność wypływa stąd, że apostolstwo wiąże się bardzo ściśle z życiem chrześcijańskim, a niekiedy nawet wprost się z nim utożsamia. Sobór Watykański II stwierdza, że ”powołanie chrześcijańskie jest z natury powołaniem do apostolstwa” (DA 2). Chcąc opisać apostolstwo chrześcijańskie należałoby więc przedstawić całe życie chrześcijańskie i posłannictwo Kościoła. Dlatego w zarysie zamierzono przedstawić najpierw rolę apostolstwa indywidualnego, a następnie zasygnalizować wspólnotowe formy apostolstwa współczesnego ruchów odnowy kościelnej.[33]         

            Sobór Watykański II nie tylko dostrzegł niezastąpioną rolę apostolstwa nie zorganizowanego i indywidualnego, ale ponadto stwierdził, że jest ono zawsze i wszędzie owocne (por.DA 16). Nie da się opisać wszystkich form apostolskiego świadectwa indywidualnego. Jest ich bowiem tyle, ile jest jednostek usiłujących wieść życie chrześcijańskie. Można je jednak sprowadzić – idąc za nauczaniem Soboru – do pewnych zasadniczych kategorii.

            Najogólniejszą i podstawową kategorią apostolstwa jest niewątpliwie świadectwo życia chrześcijańskiego, wynikające z wiary, nadziei i miłości, Sobór nazywa ten rodzaj świadectwa ”najwłaściwszym znakiem wskazującym Chrystusa żyjącego w swoich wiernych” (DA 16). Jest to forma apostolstwa, która się opiera na samym ”byciem chrześcijańskim”, wynikającym z chrztu i bierzmowania. Stanowi więc podstawową i wspólną formę apostolstwa, właściwą wszystkim członkom Ludu Bożego.[34]

            Ze świadectwem życia wiąże się apostolstwo słowa. Chodzi tu nie tylko o słowo mówione, ale i słowo przekazywane przez różne środki społecznego przekazu myśli (mass media), a także przez twórczość artystyczną wszelkiego typu. Znana jest obecnie potęga tych środków, zwłaszcza wizualnego przekazu myśli. Stąd wynika szczególna odpowiedzialność wszystkich chrześcijan, za wypowiadane słowa.

            Konsekwencją takiej postawy jest apostolstwo czynu, które się wyraża szczególnie w działalności będącej wyrazem chrześcijańskiej miłości bliźniego oraz indywidualnego miłosierdzia.

            Do kategorii czynnego apostolstwa należy niewątpliwie także uczestnictwo w kulcie czy modlitwie publicznej Kościoła. Przez nie dokonuje się publiczne wyznanie wiary i świadectwo o Chrystusie.

            W ścisłym związku z apostolstwem indywidualnym pozostaje apostolstwo tzw. zespołów nieformalnych (zwanych także małymi zespołami (por.Lineament 33-34). Przez zespoły nieformalne rozumie się małe grupy wiernych, którzy w oparciu o osobistą znajomość i przyjaźń gromadzą się we wspólnoty działające bez wszelkich określonych form organizacyjnych (por.DA 17). Zespoły nieformalne umożliwiają swoim członkom wymianę doświadczeń apostolskich oraz podtrzymują zapał w wykonywani obowiązków życia chrześcijańskiego.[35] Powstawanie spontanicznych grup nieformalnych w Kościele jest częścią bardziej ogólnego zjawiska w życiu współczesnego Kościoła jakim są  ruchy kościelnej odnowy (por.ChL 29). Swoistym znakiem czasu po Soborze Watykańskim II jest powstawanie coraz to innych ruchów odnowy życia kościelnego, przede wszystkim wśród ludzi świeckich.[36] Ruchy te można uznać za odpowiedź członków Kościoła za soborowe wezwanie do reformy i odnowy życia chrześcijańskiego. Prawie wszystkie te inicjatywy mają na uwadze przede wszystkim pogłębienie życia religijnego, a przez to, dawanie świadectwa o Chrystusie. Wśród wielkich ruchów odnowy życia chrześcijańskiego, zwrócono uwagę na to, że swoim zaangażowaniem wyrażają one charyzmatyczną stronę życia Kościoła. W obecnym czasie Kościoła, Duch Święty oznajmia Boży ”Kairos” jako czas szczególnej łaski dla dobra wspólnoty.[37]

            Oprócz mniej lub więcej luźnych ruchów odnowy kościelnej, istnieją i nadają ton życiu współczesnego Kościoła różne formalne organizacje apostolskie. Niektóre z nich istnieją od dawna, inne powstały w pierwszej połowie obecnego stulecia, a jeszcze inne, zwłaszcza o zasięgu światowym, powstały najliczniejsze po drugiej wojnie światowej.[38]

            Aby oddziaływanie apostolskie zataczało coraz szersze kręgi, musi się dokonywać przy udziale całej wspólnoty kościelnej i winno posiadać rozmaite formy (ChL 29). Jednakże wszystkie zrzeszenia muszą spełniać kryteria, o których wspomina adhortacja (ChL) w punkcie 30.[39]

            Wszyscy bowiem, tak  Pasterze jak i wierni, mają obowiązek rozwijać i stale umacniać braterskie więzy i stosunki oparte na szacunku, serdeczności i współprac, pomiędzy rozmaitymi  zrzeszeniami (por. ChL 31). Istotną jest posługa pasterzy na rzecz komunii,[40] ”także wtedy gdy stają wobec możliwych i zrozumiałych trudności, związanych z działalnością zrzeszeń, które już istnieją, lub z powstaniem nowych, nie mogą się uchylać od spełnienia posług wchodzących w zakres sprawowanej władzy, nie tylko ze względu na dobro Kościoła, ale także dla dobra samych stowarzyszeń laikatu. W tym sensie dzieło oceny i weryfikacji winien towarzyszyć wysiłek kierowania, a przede wszystkim zachęta do rozwoju stowarzyszeń ludzi świeckich w komunii i misji Kościoła” (ChL).

            Cały ten wywód o apostolstwie był konieczny, ponieważ właśnie apostolstwo jest swego rodzaju świadectwem, a z kolei świadectwo jest funkcją prorocką.

            Teologia profetyzmu wymienia trzy zasadnicze formy uczestnictwa chrześcijan w profetycznym urzędzie Chrystusa, obok szeregu innych albo mniej zasadniczych, albo po prostu jeszcze niesprecyzowanych, są to następujące formy:

            - poznawanie i zgłębianie treści prorockiego orędzia;

            - głoszenie profetycznego orędzia;

Święta

Czwartek, XXIX Tydzień zwykły
Rok A, II
Wspomnienie św. Jana Pawła II, papieża

Zegar

Dźwięk



Sonda



Blok reklamowy